|
Z wszystkich plecaków budujemy coś w rodzaju wiatrochronu. Żołnierze pomagają nam jak mogą, a w zamian za to oferujemy dwóm z nich miejsce w namiocie. Pięć osób w dwuosobowym namiocie? Jeszcze parę dni temu bym to uznał za żart, teraz jest to rzeczywistość, i do tego dobra rzeczywistość: jest ciasno, ale za to ciepło. A kiedy jeden z naszych gości wyciąga z kieszeni suszoną szynkę savoiardzką, od razy wszystkim wraca humor.
|